Matka kontra córka

Powieści B.A. Paris znane są polskiemu czytelnikowi, lubującemu się w trzymających w napięciu kryminałach, ze względu na bardzo dobrze prowadzoną fabułę, wiodącą do zaskakującego finału. Nie inaczej jest tym razem, w najnowszej publikacji “Dylemat” poznajemy losy czterdziestoletniej Livii, która właśnie wyprawia huczne urodziny dla rodziny i znajomych. Planowane od wielu miesięcy przyjęcie jest przemyślane w każdej sekundzie i ma za zadanie odciążyć bohaterkę od złych i ciężkich myśli, które ostatnio coraz częściej kłębią się w jej głowie. Zaskakujące wyznanie, które ma zamiar przekazać swojemu mężowi dotyczy jej córki, Marnie, która studiuje za granicą i nie może pojawić się na uroczystości. Okazuje się, że zarówno Livia jak i jej mąż Adam mają sobie wiele do powiedzenia odnośnie ich latorośli.

Autorka odchodzi od klasycznej fabuły thrillera, z której jest znana, zagłębiając się w psychologicznym egzystencjalizmie, a historie i losy bohaterów są przedstawione z perspektywy obojga małżonków, co pozornie nie składa się z początku w żadną logiczną całość. Osią narracyjną jest konflikt, a przede wszystkim tajemnica, która ma chronić szczęście ukochanej osoby. To opowieść o niezwykłym poświęceniu, ale też stresie, który towarzyszy nam na co dzień. To również głęboka refleksja nad tym ile jesteśmy w stanie poświęcić dla szczęścia naszych najbliższych.

Różnorodność i zagadka


Główna bohaterka na pierwszy rzut oka sprawia wrażenie zakochanej w sobie egoistki, której nie interesuje nic poza wyprawieniem przyjęcia, które będzie podkreślało jej ważność. Mamy też wrażenie, że nie zwraca uwagi na swojego małżonka i nie darzy go szczególnym zaufaniem ani uwagą. Adam przedstawiony jest jako cichy i skryty, taki, który ewidentnie nie chce o czymś rozmawiać, jednocześnie nie sprawiając wrażenia osoby, która dzierży wielką tajemnicę, której z chęcią chciałby się pozbyć.

Książka nie niesie za sobą zaskakującego rozwiązania, nie w każdym aspekcie, i jest raczej próbą wczucia się w emocje bohaterów i kierujące nimi powody. Rozwiązanie kilku rzeczy jednocześnie następuje symultanicznie, trochę na trzy-cztery, przez co czytelnik musi wziąć głębszy oddech i spokojnie przetrawić nagromadzone fakty. Całość jest wielkim hołdem dla instytucji rodziny, szacunku do drugiej osoby i przede wszystkim oddania w trudnych chwilach. Okazuje się, że nie ma rzeczy niemożliwych oraz takich, których nie da się w małżeństwie wybaczyć. Zmienność nastrojów – od wykwintnego przyjęcia poprzez zaskakujące wyznania – lekko zbija z tropu, ale pozwala całkowicie wczuć się w lekturę.

Cover obraz autorstwa freepik - www.freepik.com